Wyjątkowym koncertem swoich nauczycieli wynagrodzili uczniowie nowotarskiej szkoły muzycznej I i II stopnia. Było klasycznie, ale i jazzowo. Na lekko i rozrywkowo. Z uśmiechem i cukierkiem w nagrodę dla wyśmienitych wykonawców.

 
Sala młodej podhalańskiej filharmonii w poniedziałkowy wieczór rozbrzmiewała różnorodną muzyką. Wszystko rozpoczął niczym na wyższej uczelni chór śpiewając Gaudeamus igitur  - średniowieczny hymn krakowskich żaków. Potem wesoły nastój podtrzymała najmłodsza wirtuozka - Kasia Furtak wykonując na skrzypcach "Wariacje na temat Panie Janie". Długie owacje zebrał Tomasz Fatla prezentując Melodie cygańskie. W obu przypadkach na fortepianie akompaniował  Jarosław Olszewski. 
 
Pierwszą wokalistką była Joanna Czubernat z "She used to be mine" z musicalu Waitress. Niezwykłym głosem oczarowała też Ula Szwab w jazzowym "Kiss me in the morning", a Maja Bobrowska wcieliła się w słynną kreację Joanny Kulig z filmu Zimna Wojna. W towarzystwie Antoniego Bobrowskiego (saksofon) i Mikołaja Zachwiei zaśpiewała " Dwa Serduszka". Wszystkim wykonawczyniom akompaniował Wojciech Inglot.
Wśród instrumentalistów świetnie zaprezentował się Antoni Szewczyk (fortepian) w utworze Valase Caressante Otrino Respighi. Kinga Niemiec zagrała Holiday in Paris Wiliama Gilocka. Ostatnią solistką była Natalia Kwiatkowska, która wykonała Sarabandę i Gigue Jana Sebastiana Bacha.
 
Po raz pierwszy na scenie zaprezentowało się trio wiolonczelowe  w składzie Maria Hornik, Joanna Balicka i Julia Chyc - Marmuła. Wreszcie na finał porywająco zagrał zespół saksofonowy Masa Huku czyi Kinga Niemiec (saksofon sopranowy), Małgorzata Szerszeń, Karolina Gąsienica, Jakub Bednarczyk (saksofony altowe), Antoni Bobrowski, Wojciech Inglot (saksofony tenorowe) oraz Emilia Zagata (saksofon barytonowy). Brawurowo zagrali Take Five Paula Desmonda wprawiając publiczność w miarowe podrygi.
 
Dzień nauczyciela to też formalne i bardziej wymierne docenienie pedagogów. Nagrody dyrektor szkoły otrzymało 16 pedagogów: Paulina Bujok, Agnieszka Derebas, Adrian Furmankiewicz, Monika Gubała, Jakub Imielski, Maciej Inglot, Wojciech Inglot, Ewa Kowalczyk - Pawlik, Urszula Krauzowicz, Eliza Krupińska, Wojciech Kwiatek, Małgorzata Majda, Ksenia Miśkiewicz, Jarosław Olszewski, Marcin Zborek i Joanna Zmarz.
 

Powroty - to tytuł cyklu, w którym na scenie sali koncertowej nowotarskiej szkoły muzycznej prezentują swe osiągnięcia ci, którzy przed laty opuścili jej mury

Wracają nasi utalentowani absolwenci. To szczególne wydarzenie muzyczne i emocjonalne dla całej społeczności szkolnej. Serce się raduje, że chcą wracać. I wracają jako wspaniali muzycy - nie kryje zadowolenia Marta Łapczyńska, dyrektor szkoły rozpoczynając czwartkowy koncert.

Blisko półtoragodzinną prawdziwą ucztę dla miłośników muzyki rozpoczęła Magdalena Jarząbek, która wykonała na wiolonczeli Suitę c-moll Jana Sebastiana Bacha.  Po niej Sonatę op. 18 Thorvalda Hansena na trące zagrał Józef Gryglak, a akompaniowała mu na fortepianie Joanna Zmarz. Kolejnym z wykonawców był Jędrzej Cabaj (kontrabas) z towarzyszeniem Jarosława Olszewskiego (fortepian). Wykonali oni Koncert na kontrabas e-dur Karla Ditter von Dittersdorfa.
Na koniec zaprezentowała się Weronika Bujok (fortepian), która rozpoczęła sonatą As - dur op. 110 Ludwika van Beethovena, by przez etiudę Rachmaninowa przejść do muzyki współczesnej i brawurowo wykonanych Czterech preludiów na fortepian Pawła Mykietyna.
o pierwszy z 10 koncertów zaplanowanych w tym roku szkolnym.  
Kolejny odbędzie się już 28 października i wprowadzi w atmosferę zaduszek oraz góralskich motywów. Na jesienne, melancholijne klimaty organizatorzy zapraszają 18 listopada - ma być nostalgicznie i patriotycznie. W grudniu wykonawcy zapoczątkują świąteczne kolędowanie. Jak zawsze w styczniu i czerwcu zaprezentują się uczniowie w ramach "Kiermaszu muzycznych rozmaitości". W lutym odbędą się "Muzyczne ostatki", a marcowy koncert "Mistrz i uczeń" ma być okazją do wspólnego koncertowania pedagogów i ich wychowanków. Przed Wielkanocą zabrzmi jeszcze muzyka pasyjna, a w maju - szkoła zaprasza na koncert big bandu. 
 

O tym, że to jeszcze nie są profesjonalni muzycy świadczą jedynie ich młode twarze.

Koncert na podsumowanie roku szkolnego musi być w lekkim i przyjemnym dla ucha nastroju. Tak też było podczas piątkowego występu w nowotarskiej szkole muzycznej. 
 
Zaczęło się od dziecięcego chóru, a finał był godny prawdziwej filharmonii. Zanim jednak Maciej Kiełpiński zasiadł za fortepianem w towarzyszeniu Orkiestry PSM pod dyrekcją Marty Łapczyńskiej - wysłuchaliśmy ciekawy "szkolny" program.
 
Na początek zaśpiewały dzieci z chóru pod kierunkiem Kseni Miśkiewicz. Po nich za fortepianem zasiadła jedyna solistka tego wieczoru - Aleksandra Lichaj, która wykonała Toccatę Isaaka Berkowicza. Po niej sceną zawładnęły duety. Pierwszy - wiolonczelowy czyli Maria Hornik i Joanna Balicka zaprezentował III Sonatę Giovanni Battisty Somisa. Z kolei Antoni Szewczyk i Jan Rajski na fortepianach przypomnieli walc Odgłosy wiosny  Johanna Straussa (syna). Wreszcie akordeoniści czyli Łukasz Pędzimąż i Jan Szewczyk zagrali Taniec z szablami  Arama Chaczaturiana.
 
Na wielki finał widzowie usłyszeli Koncert fortepianowy A-dur Wolfganga Amadeusza Mozarta.
 
 

Wielkopostny nastrój w maju wcale nie był przypadkowy. Po miesiącach oczekiwania, muzycznej posuchy, braku widoku sceny - Mała Podhalańska Filharmonia znów czaruje!

Koncert powinien był się odbyć w marcu. Zwykle to czas wiosennych występów, a że wypadałby wówczas Wielki Post, naturalnym jest, ze przeważają utwory pasyjne. Jednak nikomu nie mógł przeszkadzać podniosły nastrój  koncertu. Był to przecież pierwszy występ po długiej covidowej przerwie. Kolęd można było wysłuchać i obejrzeć jedynie online, a poprzedni koncert "na żywo" to "Powroty" z września ubiegłego roku.

Czytaj więcej pod linkiem  https://24tp.pl/n/81856

Koncerty w nowotarskiej szkole muzycznej przyciągają coraz szersze grono melomanów. Nic dziwnego - poziom coraz bardziej wykracza poza ramy "młodej" filharmonii, a muzycy prezentują coraz więcej prawdziwej wirtuozerii. I polotu. Co ważne, patrząc na uśmiechy na twarzach gających filharmoników można odnieść wrażenie, że muzyka ich po prostu cieszy, a koncert wcale nie jest jakimś sprawdzianem umiejętności czy muzycznym egzaminem.

Czytaj więcej pod linkiem http://24tp.pl/n/65730

CHICAGO - NOWY TARG. To były prawie trzy godziny urzekających wykonań na wysokim poziomie i kwintesencja polskiej muzyki. Czyli mnóstwo artystycznych i patriotycznych wzruszeń. Koncert polonijny w nowotarskiej Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia zrobił taką furorę, że dla przybyłych za ciasne stały się i sala koncertowa, i jej galeria.

Tłumne, entuzjastycznie przyjęte wydarzenie stało się podsumowaniem pierwszego etapu ambitnego, międzynarodowego projektu pod hasłem „Łączy nas muzyka polska”, który skojarzył nowotarską placówkę z Akademią Muzyki PaSO przy Paderewski Symphony Orchestra of Chicago. Koncert uwieńczył też 10-dniową wizytę studyjną polonijnej młodzieży i warsztaty odbywane wspólnie z uczniami Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina.

Czytaj więcej pod linkiemhttp://podhaleregion.pl/index.php/spoleczenstwo/kultura-i-folklor/27649-laczy-nas-muzyka-polska-porywajacy-polonijny-koncert

Słowny lapsus jaki przydarzył się prowadzącej koncert Kseni Miśkiewicz był znamienny. Zapowiadając występ orkiestry symfonicznej przedstawiła muzyków jako przedstawicieli Chicago i Nowego... Jorku. A wszystko przez to, że wydarzenie było na prawdziwie światowym poziomie.

Czytaj więcej pod linkiem http://24tp.pl/n/63165

 

"Szczęśliwi ci, którzy mają w sercu muzykę i uśmiech na ustach" - niesamowity koncert polonijny w nowotarskiej szkole muzycznej

"Już to, że zebrali się z różnych dzielnic miasta, z różnych układów rodzinnych, z różnych mieszkań, domów, widoków ze swego okna, i razem wykonują, czyli razem poddają się rozkazowi zapisanych na papierze dźwięków, jest godne podziwu". Fragmentem wiersza Czesława Miłosza powitano gości piątkowego koncertu "Łączy nas muzyka polska".

Takich tłumów nowotarska szkoła muzyczna dawno nie widziała. Zabrakło nie tylko miejsc siedzących, ale i stojących. Tłok był w przejściach, pomiędzy rzędami krzeseł, przy barierkach balkonu, ludzie siedzieli nawet na okiennych parapetach. W korytarzu przed wejściem do sali koncertowej stali ci, którym nie udało się w żaden sposób wcisnąć bliżej sceny. A na scenie prezentowali się uczestnicy projektu "Łączy nas muzyka polska", opartego na współpracy dwóch szkół muzycznych: w Polsce - Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Nowym Targu, a w Stanach Zjednoczonych - Akademii Muzyki PaSO w Chicago. 
Koncert prowadziły Ksenia Miśkiewicz, Barbara Bilszta i Marta Łapczyńska. Barbara Bilszta jest dyrektorem Paderewski Symphony Orchestra and Academy of Music of Chicago, jedynej na świecie (działającej poza Polską) zawodowej orkiestry promującej polską muzykę. 
Nim mikrofon oddano solistom i muzykom przywołane zostały słowa Franza Schuberta "Szczęśliwi ci, którzy mają w sercu muzykę i uśmiech na ustach". 

Czytaj więcej pod linkiem https://podhale24.pl/aktualnosci/artykul/66813/quotSzczesliwi_ci_ktorzy_maja_w_sercu_muzyke_i_usmiech_na_ustachquot__niesamowity_koncert_polonijny_w_nowotarskiej_szkole_muzycznej_zdjecia.html

Projekt „Łączy nas Muzyka Polska”, finansowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w ramach konkursu "Rodzina polonijna", oparty jest na współpracy dwóch szkół muzycznych: w Polsce - Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Nowym Targu, a w Stanach Zjednoczonych – Akademii Muzyki PaSO w Chicago.

Uczniowie różnych muzycznych specjalności (16 osób) oraz pedagodzy (4 osoby) wezmą udział w wyjazdach do zaprzyjaźnionej szkoły partnerskiej, aby uczestniczyć w realizacji wspólnie wypracowanego programu wizyt.

Czytaj więcej 

https://podhale24.pl/rozmaitosci/artykul/66412/Cykl_wydarzen_w_ramach_projektu_8222Laczy_nas_Muzyka_Polska8221.html

Koncertowy dzień nauczyciela. W innych szkołach odbywają się mniej lub bardziej ciekawe akademie, a w nowotarskiej szkole muzycznej nie może obyć się bez koncertu. A ten był niespodzianką przygotowaną przez uczniów swoim pedagogom. Oczywiście były i kwiaty oraz nagrody dla samych nauczycieli, którzy są - jak podkreśla dyr Marta Łapczyńska - artystami. I to efektem ich pracy są postępy młodszych i starszych wychowanków.

Koncert rozpoczęła Aleksandra Marko wykonując na flecie „Luna’s song” Blaz Pucikara. Z kolei „L’ho Perduta” z Wesela Figara Mozarta zaśpiewała Izabela Solarczyk. Były „Wariacje na temat Weigla” Charles Dancla  zagrane brawurowo na skrzypcach przez Anię Furtak. 

Aleksander Adamczyk (trąbka) wykonał Etiudę koncertową op 49 Aleksandra Goedicke, a trio Alicja Kulawiak, Jonasz Pieronek (skrzypce) oraz Zuzanna Garbaruk (fortepian) zaprezentowali  temat z filmu „Romeo i Julia”.

http://24tp.pl/n/61818