Dona Nobis Pacem, Domine - to tytuł, ale i myśl przewodnia koncertu pasyjnego, który odbył się ostatnim dniu Wielkiego Postu.

Koncert zgromadził na scenie uczniów, ale i absolwentów nowotarskiej szkoły. Przy szczelnie wypełnionej sali rozpoczął tradycyjnie chór pod kierownictwem Kseni Miśkiewicz, wykonując "Modlitwę o pokój" Norberta Blacha.
 
Nie mogło zabraknąć muzyki organowej Jana Sebastiana Bacha, stąd występ absolwenta szkoły Marcina Augustyna. Na scenie pojawił się też dwukrotnie tenor Jakub Pawlik, a największe wrażenie zrobiło pojawienie się orkiestry Państwowej Szkoły Muzycznej pod kierownictwem Marty Łapczyńskiej w towarzystwie Chóru Adoramus z Rabki oraz zespołu wokalnego przygotowanego przez Marcina Zborka. 
 
Jako wokalistki wystąpili: Urszula Szwab, Klaudia Czyszczoń, Emilia Pływacz (soprany), Anna Worwa (alt), Tadeusz Zając (tenor) i Mateusz Słonina (bas). Były utwory Georga Friedricha Haendla, Gabriela Faure, Andrew Lloyd Webbera czy Franciszka Schuberta. Wszystkie wprowadziły w tajemnicę oczekiwania na Wielkanoc, a przeplatające się słowa modlitwy o pokój w dzisiejszych czasach nabierały tak ważnej mocy.
fig

NOWY TARG. W sali koncertowej Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Fryderyka Chopina zorganizowany został koncert zatytułowany "Mistrz i uczeń".

Utwór Witolda Lutosławskiego "Zasłyszana melodyjka" zagrał duet fortepianowy - Karol Jaróg (uczeń) i Agnieszka Derebas (mistrz). "Bossa sol-mi" wykonali gitarzyści Klaudia Podkanowicz (uczeń) i Andrzej Krawiec (mistrz), "Słonia" Camille Saint-Saens zaprezentowała na fagocie Zofia Cichopek z klasy fagotu Krystyny Milaniak, przy fortepianie zasiadł Jarosław Olszewski.

Kolejny fagocista - Maciej Nowak z klasy fagotu Krystyny Milaniak (przy fortepianie Jarosław Olszewski) wykonał "Polonez eligijny" Zygmunta Noskowskiego.

Z "Parbando" Mika Nelsona wystąpił duet skrzypcowy Weronika Smreczyńska (uczeń) i Monika Chrzanowska (mistrz) - przy fortepianie Marcin Augustyn.

"Canzonetta antica" zabrzmiała w wykonaniu gitarzystów - Michała Kowalczyka (uczeń) i Adriana Furmankiewicza (mistrz).

Kolejni wykonawcy to Izabela Kurzeja i Sebastian Nawara z klasy gitary Adriana Furmankiewicza, duet fortepianowy Kinga Niemiec (uczeń) i Maciej Kiełpiński (mistrz) oraz Julia Data (uczeń) i Maciej Kiełpiński (mistrz).

Piosenkę z filmu "Mulan" - "Wierna, odważna i prawa" zaśpiewała Joanna Czubernat (przy fortepianie zasiadł Wojciech Inglot), a wiązankę melodii filmowych zaprezentowali Klemens Etynkowski (puzon), Mateusz Etynkowski (kontrabas) i Wojciech Inglot (fortepian).

Koncert zakończyli saksofoniści: Jakub Bednarczyk oraz Wojciech Inglot - przy fortepianie zsiadła Joanna Zmarz.

Wieczór muzyczny poprowadził Maciej Kiełpiński, a koncert przygotowała Marta Łapczyńska.

s/ zdj. Szymon Pyzowski

http://foto.podhale24.pl/galeria-25649

Znów na żywo ze sobą i z publicznością mogli spotkać się muzycy Młodej Podhalańskiej Filharmonii.

Koncert w nowotarskiej szkole muzycznej miał rozrywkowy charakter. W końcu to ostatnie dni karnawału. Repertuar został więc dobrany tak, by przedstawić różne utwory, różnych epok. I tak tanecznym krokiem prowadzący koncert Maciej Kiełpiński poprowadził publiczność od Józefa Haydna do... ABBY. Wiązankę przebojów szwedzkiego zespołu przygotowała szkolna orkiestra pod dyrekcją Marty Łapczyńskiej.

 
Koncert rozpoczął Tomasz Fatla - skrzypek tym razem zasiadł za fortepianem wykonując Divertimento Haydna. Wkrótce potem na cztery ręce zagrały Aleksandra Lichaj i Julia Chrustek Wykonując Sonatę fortepianową Bacha. W latynoskie klimaty przeniosła widzów Małgorzata Płatosz wykonując na flecie "Toffe Tango" Paula Harrisa.
 
Specjalnie na ten koncert Karol Jaróg przegrał się za Harrego Pottera i zagrał na fortepianie "Carnival in Rio" Wiliama Gillocka. Milena Pichniarczy wykonała na flecie "Blue Mambo" Jamesa Rae, a po niej z gitarą na scenie pojawiła się Izabela Kurzeja. Energetyczny występ zafundował publiczności Klemens Etynkowski ze swym puzonem wykonując "Ballo Ongaro" Johannesa Kajoniego. Z kolei Amelia Musiał na flecie zagrała "Delfina" Blaza Pucihara.
 

Wyjątkowym koncertem swoich nauczycieli wynagrodzili uczniowie nowotarskiej szkoły muzycznej I i II stopnia. Było klasycznie, ale i jazzowo. Na lekko i rozrywkowo. Z uśmiechem i cukierkiem w nagrodę dla wyśmienitych wykonawców.

 
Sala młodej podhalańskiej filharmonii w poniedziałkowy wieczór rozbrzmiewała różnorodną muzyką. Wszystko rozpoczął niczym na wyższej uczelni chór śpiewając Gaudeamus igitur  - średniowieczny hymn krakowskich żaków. Potem wesoły nastój podtrzymała najmłodsza wirtuozka - Kasia Furtak wykonując na skrzypcach "Wariacje na temat Panie Janie". Długie owacje zebrał Tomasz Fatla prezentując Melodie cygańskie. W obu przypadkach na fortepianie akompaniował  Jarosław Olszewski. 
 
Pierwszą wokalistką była Joanna Czubernat z "She used to be mine" z musicalu Waitress. Niezwykłym głosem oczarowała też Ula Szwab w jazzowym "Kiss me in the morning", a Maja Bobrowska wcieliła się w słynną kreację Joanny Kulig z filmu Zimna Wojna. W towarzystwie Antoniego Bobrowskiego (saksofon) i Mikołaja Zachwiei zaśpiewała " Dwa Serduszka". Wszystkim wykonawczyniom akompaniował Wojciech Inglot.
Wśród instrumentalistów świetnie zaprezentował się Antoni Szewczyk (fortepian) w utworze Valase Caressante Otrino Respighi. Kinga Niemiec zagrała Holiday in Paris Wiliama Gilocka. Ostatnią solistką była Natalia Kwiatkowska, która wykonała Sarabandę i Gigue Jana Sebastiana Bacha.
 
Po raz pierwszy na scenie zaprezentowało się trio wiolonczelowe  w składzie Maria Hornik, Joanna Balicka i Julia Chyc - Marmuła. Wreszcie na finał porywająco zagrał zespół saksofonowy Masa Huku czyi Kinga Niemiec (saksofon sopranowy), Małgorzata Szerszeń, Karolina Gąsienica, Jakub Bednarczyk (saksofony altowe), Antoni Bobrowski, Wojciech Inglot (saksofony tenorowe) oraz Emilia Zagata (saksofon barytonowy). Brawurowo zagrali Take Five Paula Desmonda wprawiając publiczność w miarowe podrygi.
 
Dzień nauczyciela to też formalne i bardziej wymierne docenienie pedagogów. Nagrody dyrektor szkoły otrzymało 16 pedagogów: Paulina Bujok, Agnieszka Derebas, Adrian Furmankiewicz, Monika Gubała, Jakub Imielski, Maciej Inglot, Wojciech Inglot, Ewa Kowalczyk - Pawlik, Urszula Krauzowicz, Eliza Krupińska, Wojciech Kwiatek, Małgorzata Majda, Ksenia Miśkiewicz, Jarosław Olszewski, Marcin Zborek i Joanna Zmarz.
 

Powroty - to tytuł cyklu, w którym na scenie sali koncertowej nowotarskiej szkoły muzycznej prezentują swe osiągnięcia ci, którzy przed laty opuścili jej mury

Wracają nasi utalentowani absolwenci. To szczególne wydarzenie muzyczne i emocjonalne dla całej społeczności szkolnej. Serce się raduje, że chcą wracać. I wracają jako wspaniali muzycy - nie kryje zadowolenia Marta Łapczyńska, dyrektor szkoły rozpoczynając czwartkowy koncert.

Blisko półtoragodzinną prawdziwą ucztę dla miłośników muzyki rozpoczęła Magdalena Jarząbek, która wykonała na wiolonczeli Suitę c-moll Jana Sebastiana Bacha.  Po niej Sonatę op. 18 Thorvalda Hansena na trące zagrał Józef Gryglak, a akompaniowała mu na fortepianie Joanna Zmarz. Kolejnym z wykonawców był Jędrzej Cabaj (kontrabas) z towarzyszeniem Jarosława Olszewskiego (fortepian). Wykonali oni Koncert na kontrabas e-dur Karla Ditter von Dittersdorfa.
Na koniec zaprezentowała się Weronika Bujok (fortepian), która rozpoczęła sonatą As - dur op. 110 Ludwika van Beethovena, by przez etiudę Rachmaninowa przejść do muzyki współczesnej i brawurowo wykonanych Czterech preludiów na fortepian Pawła Mykietyna.
o pierwszy z 10 koncertów zaplanowanych w tym roku szkolnym.  
Kolejny odbędzie się już 28 października i wprowadzi w atmosferę zaduszek oraz góralskich motywów. Na jesienne, melancholijne klimaty organizatorzy zapraszają 18 listopada - ma być nostalgicznie i patriotycznie. W grudniu wykonawcy zapoczątkują świąteczne kolędowanie. Jak zawsze w styczniu i czerwcu zaprezentują się uczniowie w ramach "Kiermaszu muzycznych rozmaitości". W lutym odbędą się "Muzyczne ostatki", a marcowy koncert "Mistrz i uczeń" ma być okazją do wspólnego koncertowania pedagogów i ich wychowanków. Przed Wielkanocą zabrzmi jeszcze muzyka pasyjna, a w maju - szkoła zaprasza na koncert big bandu. 
 

O tym, że to jeszcze nie są profesjonalni muzycy świadczą jedynie ich młode twarze.

Koncert na podsumowanie roku szkolnego musi być w lekkim i przyjemnym dla ucha nastroju. Tak też było podczas piątkowego występu w nowotarskiej szkole muzycznej. 
 
Zaczęło się od dziecięcego chóru, a finał był godny prawdziwej filharmonii. Zanim jednak Maciej Kiełpiński zasiadł za fortepianem w towarzyszeniu Orkiestry PSM pod dyrekcją Marty Łapczyńskiej - wysłuchaliśmy ciekawy "szkolny" program.
 
Na początek zaśpiewały dzieci z chóru pod kierunkiem Kseni Miśkiewicz. Po nich za fortepianem zasiadła jedyna solistka tego wieczoru - Aleksandra Lichaj, która wykonała Toccatę Isaaka Berkowicza. Po niej sceną zawładnęły duety. Pierwszy - wiolonczelowy czyli Maria Hornik i Joanna Balicka zaprezentował III Sonatę Giovanni Battisty Somisa. Z kolei Antoni Szewczyk i Jan Rajski na fortepianach przypomnieli walc Odgłosy wiosny  Johanna Straussa (syna). Wreszcie akordeoniści czyli Łukasz Pędzimąż i Jan Szewczyk zagrali Taniec z szablami  Arama Chaczaturiana.
 
Na wielki finał widzowie usłyszeli Koncert fortepianowy A-dur Wolfganga Amadeusza Mozarta.
 
 

Wielkopostny nastrój w maju wcale nie był przypadkowy. Po miesiącach oczekiwania, muzycznej posuchy, braku widoku sceny - Mała Podhalańska Filharmonia znów czaruje!

Koncert powinien był się odbyć w marcu. Zwykle to czas wiosennych występów, a że wypadałby wówczas Wielki Post, naturalnym jest, ze przeważają utwory pasyjne. Jednak nikomu nie mógł przeszkadzać podniosły nastrój  koncertu. Był to przecież pierwszy występ po długiej covidowej przerwie. Kolęd można było wysłuchać i obejrzeć jedynie online, a poprzedni koncert "na żywo" to "Powroty" z września ubiegłego roku.

Czytaj więcej pod linkiem  https://24tp.pl/n/81856

Koncerty w nowotarskiej szkole muzycznej przyciągają coraz szersze grono melomanów. Nic dziwnego - poziom coraz bardziej wykracza poza ramy "młodej" filharmonii, a muzycy prezentują coraz więcej prawdziwej wirtuozerii. I polotu. Co ważne, patrząc na uśmiechy na twarzach gających filharmoników można odnieść wrażenie, że muzyka ich po prostu cieszy, a koncert wcale nie jest jakimś sprawdzianem umiejętności czy muzycznym egzaminem.

Czytaj więcej pod linkiem http://24tp.pl/n/65730

CHICAGO - NOWY TARG. To były prawie trzy godziny urzekających wykonań na wysokim poziomie i kwintesencja polskiej muzyki. Czyli mnóstwo artystycznych i patriotycznych wzruszeń. Koncert polonijny w nowotarskiej Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia zrobił taką furorę, że dla przybyłych za ciasne stały się i sala koncertowa, i jej galeria.

Tłumne, entuzjastycznie przyjęte wydarzenie stało się podsumowaniem pierwszego etapu ambitnego, międzynarodowego projektu pod hasłem „Łączy nas muzyka polska”, który skojarzył nowotarską placówkę z Akademią Muzyki PaSO przy Paderewski Symphony Orchestra of Chicago. Koncert uwieńczył też 10-dniową wizytę studyjną polonijnej młodzieży i warsztaty odbywane wspólnie z uczniami Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina.

Czytaj więcej pod linkiemhttp://podhaleregion.pl/index.php/spoleczenstwo/kultura-i-folklor/27649-laczy-nas-muzyka-polska-porywajacy-polonijny-koncert

Słowny lapsus jaki przydarzył się prowadzącej koncert Kseni Miśkiewicz był znamienny. Zapowiadając występ orkiestry symfonicznej przedstawiła muzyków jako przedstawicieli Chicago i Nowego... Jorku. A wszystko przez to, że wydarzenie było na prawdziwie światowym poziomie.

Czytaj więcej pod linkiem http://24tp.pl/n/63165