Koncerty w nowotarskiej szkole muzycznej przyciągają coraz szersze grono melomanów. Nic dziwnego - poziom coraz bardziej wykracza poza ramy "młodej" filharmonii, a muzycy prezentują coraz więcej prawdziwej wirtuozerii. I polotu. Co ważne, patrząc na uśmiechy na twarzach gających filharmoników można odnieść wrażenie, że muzyka ich po prostu cieszy, a koncert wcale nie jest jakimś sprawdzianem umiejętności czy muzycznym egzaminem.

Czytaj więcej pod linkiem http://24tp.pl/n/65730